Obserwatorzy

wtorek, 14 października 2014

3 x NIE

Dzisiaj przybywam do Was z 3 antyperspirantami, które NIE ZDAŁY EGZAMINU. Co to za wspaniałe marki? Przekonajcie się sami...


REXONA INVISIBLE DIAMOND
NIVEA STRESS PROTECT
GARNIER MINERAL INVISIBLE


DLACZEGO TYM TRZEM DELIKWENTOM MÓWIĘ NIE?
Na każdym z tych antyperspirantów znajdziemy informację 'Ochrona przez 48h'. Jaka okazała się prawda? Przykra! Rexona nie posiada talku i jej skuteczność w moim przypadku trwała 3h. Nivea Stress Protect - cóż za chwytliwa nazwa! Nivea uraczyła mnie swoją 8-mio godzinną ochroną. Natomiast Garnier Mineral Invisible działał przez 5h. Kupując antyperspirant, który ma działać 48h oczekuję skuteczności na co najmniej 12h - jednym słowem oczekuję tylko jednej czwartej, to chyba niewiele, prawda? Jeśli więc producent nie potrafi spełnić swojej obietnicy nawet w 1/4 to nazwijmy rzeczy po imieniu: NABIJA NAS W BUTELKĘ.
Wszystkie trzy antyperspiranty mają ciekawe zapachy, które zachwycą niejedną z nas, tylko co jeśli zapach się ulotni i zostanie przykry pot?
Kolejną fascynującą obietnicą producenta są plamy, albo raczej żadnych plam na żadnych kolorach. Wspaniale i kolorowo, ale jak to się ma do rzeczywistości? Nijak! Po kilkunastu użyciach kolory naszych bluzek płowieją, a biel żółknie. Jest to bardzo charakterystyczne dla wszelkich antyperspirantów, nie tylko tych wymienionych powyżej- myślę, że po prostu musimy pogodzić się z tym, że antyperspiranty niszczą nam ubrania, ale jak to się ma do obietnic producenta?
Porównując design trzech antyperspirantów, myślę, że każdy z nich 'ma w sobie coś'. Chwytliwe kolory i dobre atomizery są ich atutami. Pytanie brzmi: czy to nam wystarczy? A może po prostu powinnyśmy zrezygnować z tych rakotwórczych 'ustrojstw' w postaci antyperspirantów i pachnieć jak natura nas stworzyła?


Miałyście te antyperspiranty? Może u Was się sprawdziły?

58 komentarzy:

  1. o dobrze wiedzieć, to ich nie kupię

    _____________
    a u mnie?
    must have na jesień/zimę

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnego z nich całe szczęście nie używałam. Jeśli chodzi o antyperspiranty zawsze przed zakupem jakiegokolwiek staram się obczytać w temacie, choć jeśli chodzi akurat o te produkty - niestety nie ma reguły. Obecnie używam Rexony Long Lasting Protection Sexy i jestem z niego bardzo zadowolona. Na butelce również jest informacja o 48-godzinnej ochronie, na chwilę obecną wystarczy mi jedna aplikacja w ciągu całego dnia i nie muszę martwić się o przykry zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mialam garniera i rexone i byly atkie sobie,moim stalym antyperspirantem jest ziaja soft w kulce

    OdpowiedzUsuń
  4. żadnego na szczęście nie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam wszystkie, ale w tych wariantach, które prezentujesz, miałam tylko Nivea i u mnie tragedia ;p Rexone miałam biało-czarną i była średnia, a Garniera fioletowego i spisywał się u mnie najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Niveę miałam i w sumie narzekać nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie tak samo w ogóle nie sprawdzają się te dezodoranty ! Najlepszym wg mnie jest Alterra oraz Ziaja z pomarańczowymi napisami w kulce. Nie zmieniam i nie kupuję innych niż te.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam nivea w sztyfcie i sobie chwale. Pozostalych nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten z garniera i właśnie dzisiaj szukałam czegoś nowego! Czyli już wiem co skreślić z listy.
    Pozdrawiamy i zapraszamy do Nas, K&E

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się na stałe przerzuciłam na antyperspiranty w kulce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja prawie od roku używam kulki Vichy. Fajnie się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Rexonę, ale akurat ta wersja im się średnio udała. Od sierpnia używam sztyftu/kremu Maximum Protection i jestem bardzo zadowolona ;) Garnier to największy bubel, z jakim miałam do czynienia, a Nivea... w sumie nie pamiętam swoich wrażeń, ale rewelacją nie była.

    OdpowiedzUsuń
  13. tą Rexone miałam tak samo jak Garniera, którego zresztą używam aktualnie i oba produkty u mnie się sprawdziły na szczęście :) Do tego Garnier ma śliczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam właśnie ten Stress Protect i też nie jestem z niego ani trochę zadowolona, nie chroni i nie robi nic dobrego oprócz chwilowego przyjemnego zapachu :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam żadnego z nich. Teraz używam dezodorantu z Dove i jestem z niego zadowolona, wytrzymuje cały dzień (przynajmniej u mnie) :) Co do plam, to jeszcze mi się przy żadnym dezodorancie nie zdarzyło jakieś żółknięcie, i często się zastanawiałam jak oglądałam reklamy w tv o co im chodzi z tymi plamami? :P hehe

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uzywam tylko kulek. Garniera mialam zielonego ale kulkowa wersje i mimo stosowania raz dziennie albo raz na pare dni jak podaje producent, bardzo mnie uczulila i nie dotrwalismy razem do konca. Obecnie uzywam kulek z nivei i jestem zadowolona, nie mniej jak w rosku bedzie promocja na fenaj to na pewno kupie, bo on jest najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
  17. Garniera omijam szerokim łukiem. Miałam kulkowego. Teoretycznie nie zostawiał plam na ubraniu, ale jednego razu użyłam wybielacza/odplamiacza (podobno delikatnego - ariel w płynie), oba produkty weszły ze sobą w reakcję i po praniu na białych bluzkach w okolicach pach miałam fioletowe plamy. Bluzki do kosza, bo ten fiolet nie chciał zejść.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana, znam ten problem bardzo dobrze - plamy z potu, przebarwione ubrania i niechciany zapach.... Ja znalazłam rozwiązanie, poczytaj sobie tutaj: http://testuje-i-pisze-prawde.blogspot.com/2014/02/ziaja-anty-perspiranty-anty-perspirant.html i spróbuj :)

    OdpowiedzUsuń
  19. garniera i nivei nie lubię i jak raz użyłam tak nigdy nie wróciłam

    OdpowiedzUsuń
  20. NIVEA STRESS PROTECT bardzo lubie i co chwile powracam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. mam białą rexonę i stoi już kilka miesięcy bo nie mogę jej zużyć :D

    OdpowiedzUsuń
  22. mam identyczne zdanie co to Garniera i Nivea

    OdpowiedzUsuń
  23. Rexonę bardzo lubię, ale tej wersji z Twoich zdjęć nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tych antyperspirantów. Póki co używam kulek :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem dość wymagająca jeśli chodzi o antyperspiranty, najbardziej lubię sztyfty ale często i one zostawiają ślady na czarnych bluzkach czego nie znoszę! miałam zielonego garniera i był do kitu

    OdpowiedzUsuń
  26. rexona ale ta normalna jest mi całkiem przyjazna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To też chyba zależy od naszej skóry itp. Na mnie Ganier działa - jestem z niego bardzo zadowolona. Ratował mnie w stresowych sytuacjach :p Z reszta się zgadzam niestety kicha. Ale jak mówię to chyba zależy od wielu czynników

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurcze, a ja miałam chyba każdy z nich (tylko Rexonę w nieco innym wydaniu, inny kolor opakowania) i byłam zadowolona z każdego - może najmniej z Nivei, która na biało mi trochę brudziła czarne ubrania. Ale ochrona przed potem była całodzienna, a plam na ubraniach żaden mi nie robił... No ale wiadomo, każdy kosmetyk może się inaczej sprawdzać u innych osób :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Garniera miałam, kilka rodzai, w tym powyższy, bardzo dobrze u mnie się sprawdza - zapach, trwałość, aplikacja... po wypróbowaniu tych w sprayu byłam tak zachwycona, że kupiłam je także w wersji kulkowej :) Różowy był świetny, natomiast zielone zapewniają ochronę faktycznie na góra 5h.

    OdpowiedzUsuń
  30. u mnie dobrze sprawdzają się kulki ;D
    teraz mam z dove ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam tylko rexonkę, i faktycznie... nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja pozostaję wierna kulkom, bo one chyba jeszcze mnie nie zawiodły. Nie mogę używać Garniera bo zawsze okropnie piecze mnie po nim skóra :/

    OdpowiedzUsuń
  34. Z żadnego nie korzystałam wolę takie produkty w kulce:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja jeszcze nie trafiłam na dezodorant, który by mnie satysfakcjonował -,-

    OdpowiedzUsuń
  36. u mnie garnier miceral zdaje egzamin na piątkę z plusem:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nie miałam żadnego, choć Nivea kiedyś u mnie gościła, ale w kulce również mi się nie spodobała, ale za to, że miała nie brudzić ubrań a odbarwiała je :/
    Teraz dość dobrze spisują się u mnie dezodoranty Dove.

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie Garnier się sprawdził.


    PS. 12 z 48 to jedna czwarta a nie trzecia

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie znam żadnego z tych antyperspirantów ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja mam z graniera tyle, że fioletowy i jestem w miarę zadowolona... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. JA lubuję sie w kulkach perfumowanych z Avon i Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam tego z Garniera i jest całkiem średni

    OdpowiedzUsuń
  43. miałam tego różowego garnierka, dla mnie nie najgorszy średniaczek, teraz mam nowość Garniera w kremie i bardzo go sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja używam lady speed stok w żelu i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla mnie NIVEA stress protect kulce się sprawdziła:) Ale to tez dlatego, że nie pocę się zbyt mocno.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja obecnie używam nowego antyprespirantu z GARNIERA - NEO - jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ech brzydale :) Garnier, Rexony i inne tego typu "cuda" - oby jak najdalej :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja nie lubię antyperspirantów marki Garnier. Nie chronią przed potem i tworzą brzydkie plamy na ubraniach ;/

    OdpowiedzUsuń
  49. Od lat nie używam antyperspirantów sprayu ze względu na to wszystko co napisałaś. Ich dość niska cena nie idzie w parze ze skutecznością :(

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja swego czasu zawiodłam się na antyperspirancie w sprayu z Adidasa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Zawsze odwiedzam blogi komentujących, więc jeśli pozostawisz po sobie ślad, na pewno do Ciebie zajrzę.

Proszę także o NIE REKLAMOWANIE się na moim blogu - takie komentarze będą usuwane.