Obserwatorzy

środa, 22 października 2014

Kallos Keratin

W blogosferze aż wrzało od 'achów i ochów' na temat masek Kallos, a więc 'zarażona' fascynacją blogerek, musiałam ją mieć i ja ;) Jakie są moje odczucia? Przekonajcie się w dalszej części posta...


Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące. 

Pojemność: 1000ml

Cena: 7.99zł (Hebe, promocja)
 


MOJA OPINIA:

Pierwszym miłym zaskoczeniem był zapach maski - świeży, dość długo utrzymujący się na włosach i szczególnie wyczuwalny przy ich rozczesywaniu. Drugim plusem jest konsystencja, która według mnie jest idealna - kremowa, łatwa w rozprowadzeniu na osuszonych ręcznikiem włosach, nie spływająca z nich co wpływa na wydajność produktu. Mam cienkie włosy, którym niewielka ilość maski w zupełności wystarcza, by pokryć je w całości solidną warstwą. Maskę używam czasami także jako odżywkę, w tej roli również sprawdza się rewelacyjnie! Oba zastosowania maski pozostawiają moje włosy miękkie, lśniące, łatwe w rozczesywaniu i wspaniałe w dotyku. Nie mam mowy tutaj o nadmiernym obciążaniu! Włosy nie są oklapnięte i zmęczone - wręcz przeciwnie! Efekt uważam za w pełni satysfakcjonujący. Opakowanie maski to wielki, plastikowy słoik z zakręcanym wieczkiem - łatwy w użytkowaniu, piękny design o nasyconych kolorach. Cena moim zdaniem za te 'włosowe cudo' jest niewiarygodnie niska (czytałam również, że można ją dostać w Hebe za 4.99zł - dosłownie za bezcen). Wydajność i pojemność jest bajką... (na zdjęciach widzicie zużycie maski po 6 tygodniach) po prostu aż trudno mi uwierzyć, że za taką cenę możemy kupić tak wspaniały produkt! Jak tylko skończy mi się wersja Keratynowa, zakupię Bananową! A Wam polecam z całego serca ;)



Znacie maski Kallos? Które z nich miałyście okazję wypróbować?

56 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze żadnej maski z tej firmy, ale na pewno jakąś wkrótce kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ją, jeszcze nie miałam lepszej maski. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam maskę od Kallos ale czekoladową - jestem z niej zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Za taką cenę żal nie kupić ale niestety nie mam Hebe w mieście :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam o maskach, ale tej jeszcze nie próbowałam. Cena jest faktycznie rewelacyjna. Muszę ją mieć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam i ja uwielbiam tę maskę! Ja ją także używam do mycia włosów po olejowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle się naczytałam o tych maskach, że mam ochotę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam akurat mały słoiczek jej ;) Ale jeszcze nie próbowałam ;) Pokusiłaś mnie coby jak najszybciej ją wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic tylko lecieć do sklepu i kupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta cena za takie opakowanie kuuuusi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam tą maskę razem w duecie z szmaponem i była to rewelacyjna kompozycja

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie ta maska się niestety nie sprawdziła. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Maski firmy Kallos chyba najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  14. też polecam tą wersję, używam jej już długi czas, jedwabna też jest super, jak pojawi się w moim hebe bananowa to też się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, takie działanie, za taką cenę.. żal nie wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ochotę na jakość maskę Kallos.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po słynnej mlecznej masce Kallosa czuję się zrażona do maski. Zarówno działanie, jak i zapach bardzo mnie rozczarowały :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Kallos nie dawno skończyłam arganową i czaje się na kolejną:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak miałam długie włosy zdarzało mi się używać Kallosów, teraz kiedy mam krótkie zużywanie idzie mi strasznie powoli. Ze 3 lata bym musiała zużywać taką pojemność:D

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja się akurat z tą wersją nie polubiłam do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo lubię kallos latte... moze tą tez wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. będziemy polować na bananową, cenowo się mega opłaca!!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe czy u nas można ją gdzieś dostać...

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam wersję czekoladową. Chociaż efekt maski z Biovax był lepszy, na ten też nie narzekam. A w cenę po prostu nie mogłam uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Już nie mogę się doczekać, aż znajdę się gdzieś, gdzie jest Hebe, bo muszę koniecznie wypróbować którąś z tych masek ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie także urzekły te maski. Ale na próbę mam małą wersję z linii Silk.

    OdpowiedzUsuń
  27. Po Twojej recenzji chyba się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ochy i achy? A ja pierwszy raz o tym słyszę ;) Chyba za dużo w książkach siedzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam, ale kusi coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Użyłam jej dopiero dwa razy, ale już jestem zakochana w zapachu! :)))

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nigdy jej nie widziałąm za 4.99 więc to jest bajka :P a często po nią chodzę ;D już 3 opakowanie zużyłam :D KOCHAM JĄ <3 :D
    _________________________
    http://magiclovv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam tą maskę !
    Pozdrawiamy i zapraszamy do Nas, K&E

    OdpowiedzUsuń
  33. Chciałabym kiedyś spróbować wszystkich Kallosów :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Słyszałam o niej już co nie co :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. wszyscy ją mają a ja nadal nie ; /

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam tylko jedną maskę do włosów marki Kallos. A mianowicie - "Latte". Jednak nie spisała się ona u mnie dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  37. nie miałam jakoś nie mam chcicy na te mask:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja znam Kallosa Latte i bardzo lubię. Teraz w kolejce czeka Waniliowa:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Muszę wypróbować !
    klauditte.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. ja już jestem w połowie opakowania i mam to samo zdanie o niej ;) świetnie się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię maski z tej firmy, ale tej jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. U mnie używana po myciu powodowała puszenie włosów, ale żeby się nie zmarnowała zaczęłam używać jej przed myciem, jako bazę dla olejku Babydream - w ten sposób sprawdziła się dużo lepiej ;) Podobał mi się za to jej zapach, dosyć oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
  43. mam i używam jej obecnie jednak lepiej sprawdza sie ta latte :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Przekonałaś mnie! Chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  45. Kupiłam ją na początku października, tylko że w małym opakowaniu. Co tu dużo mówić...kocham, kocham kocham <3 :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Zawsze odwiedzam blogi komentujących, więc jeśli pozostawisz po sobie ślad, na pewno do Ciebie zajrzę.

Proszę także o NIE REKLAMOWANIE się na moim blogu - takie komentarze będą usuwane.