Obserwatorzy

poniedziałek, 11 maja 2015

wspomagające zioła

Miesiąc temu zaczęłam swoją przygodę z Baby&MamaMed. Pierwsza 'na tapetę' trafiła herbatka wspomagająca regularne cykle menstruacyjne. I dzisiaj opowiem Wam o niej...




Regularne cykle menstruacyjne to takie, które systematycznie mają jednakową długość (pomiędzy 21 a 35 dni), zaś owulacja występuje w tym samym dniu cyklu. W takich cyklach faza lutealna (po wystąpieniu owulacji) ma nie mniej niż 11 dni i nie więcej niż 16 dni.
Te książkowe cykle od czasu do czasu notuje większość kobiet, jednak regularne występowanie takich cykli u kobiet jest rzadkie. Wynika to z bardzo wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych: trybu życia, sposobu odżywiania, poziomu stresu czy chorób i z reguły jest następstwem braku równowagi hormonalnej w ciele kobiety.
Badania naukowe pokazują, że hormony w równowadze i regularne cykle sprzyjają zajściu w ciążę i w jej późniejszym utrzymaniu. Dlatego właśnie specjaliści Baby&Mama Med opracowali unikalną mieszankę ziół Regularne Cykle, której składniki mają bardzo różnorakie działanie. Na przykład wpływają one pozytywnie na regularność cykli (Vitex Agnus Castus) czy na zachowanie prawidłowego przebiegu cyklu menstruacyjnego (Rubus Idaeus).
Mieszanka Regularne Cykle została zaprojektowana przede wszystkim z myślą o tych wszystkich kobietach, które już starają się o ciążę oraz o tych, które dopiero przygotowują się do starań o dziecko.
Produkty linii ziołowej Baby&Mama Med to w 100% naturalne surowce nie zawierające dodatków ani substancji konserwujących i w większości pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych. Każdy produkt zapakowany jest w torebkę o specjalnej konstrukcji, która zabezpiecza surowiec przed wilgocią i działaniem czynników zewnętrznych i która dodatkowo wyposażona jest w strunę, dzięki czemu można je wielokrotnie otwierać i zamykać. Z zewnątrz każdą mieszankę ziołową Baby&Mama Med chroni praktyczna i ładna puszka.

Zalecane spożycie/sposób przygotowania:
Porcję 4 g (2 łyżki stołowe) wsypać do kubka (300 ml) i zalać wrząca wodą. Przykryć i zaparzać przez 5-10 minut. Po zaparzeniu odcedzić. Napar można pić zimny lub ciepły, 1 raz dziennie (300 ml) lub podzielony na dwie porcje (po 150 ml) pite rano i wieczorem.
Można bezpiecznie stosować z innymi mieszankami ziołowymi dla kobiet starających się o dziecko marki Baby&Mama Med.
ZALECA SIĘ KILKUMIESIĘCZNĄ SUPLEMENTACJĘ DIETY
Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia. Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Prowadzenie zdrowego trybu życia i stosowanie zrównoważonej diety są niezbędne dla zachowania dobrego stanu zdrowia.

Składniki (zioła cięte):
liść maliny właściwej/Rubus idaeus (2,0 g)*, kłącze lukrecji gładkiej/Glycyrrhiza glabra (0,6 g), kwiat nagietka lekarskiego/Calendula officinalis (0,4 g)*, owoc niepokalanka pospolitego/Vitex agnus castus (0,4 g), owoc ostropestu plamistego/Silybum marianum (0,4 g), kwiat koniczyny łąkowej/Trifolium pratense (0,2 g)*. Zawiera lukrecję – chorzy na nadciśnienie powinni unikać nadmiernego spożycia.
(*) oznacza certyfikowane składniki ekologiczne (65% składu produktu). Wartości w nawiasach wskazują zawartość składnika w zalecanej porcji dziennej.

Informacje dodatkowe:
Zawartość opakowania 120 g wystarcza na 30 dni codziennego stosowania.
Preparat nie jest przeznaczony dla kobiet w ciąży i karmiących, oraz osób z alergią bądź nietolerancją na którykolwiek ze składników mieszanki. Przechowywać w suchym miejscu, w temperaturze pokojowej, w sposób niedostępny dla małych dzieci.


CENA: 29.99zł


DO KUPIENIA TUTAJ -->http://sklep.babyandmamamed.com<-- 


MOJA OPINIA:
 Naturalne, biologiczne funkcje, które charakteryzują organizm kobiety, oraz które są odpowiedzialne za co-miesięczne krwawienia menstruacyjne, płodność, możliwość zajścia w ciążę oraz urodzenie dziecka, są skłonne do nierównowagi oraz zniszczenia. Różnorodność czynników w życiu kobiety, takich jak stres, przepracowanie, brak ćwiczeń czy odprężenia, zła dieta i problemy seksualne, potrafią zakłócić gładki bieg systemu oraz osłabić równowagę hormonalną. Kobiety od bardzo dawna używały ziół do pobudzania funkcjonowania systemu rozrodczego i z pewnością nie jest to dla żadnej z nas niespodzianką. Herbatka Regularne Cykle jest wyselekcjonowaną mieszanką ziół, wspomagającą nasz układ hormonalny. Sięgać po nią mogą kobiety starające się o dziecko lub te, które przygotowują swój organizm do zajścia w ciążę. Herbatki są bezpieczne i pochodzą tylko i wyłącznie z ekologicznych upraw - dzięki temu wiesz co pijesz. Pięknie zapakowane i smaczne - zauroczą nie jedną z Was! Herbatka od Baby&MamaMed stała się moim codziennym rytuałem - jest pyszna i zdrowa. Opakowanie wystarczyło mi na miesiąc codziennego stosowania. Cenę herbatki zaliczam do przystępnych, mając na uwadze jej skład i zastosowanie. Herbatka bez wątpienia wspomaga mój organizm i jestem przekonana, że już niedługo na moim blogu pojawią się fotografie brzusia :)

czwartek, 7 maja 2015

nawilżanie z dermokosmetykiem

Krem nawilżający do twarzy powinien stanowić jeden z podstawowych elementów pielęgnacji każdej kobiety. Nawilżanie twarzy to sedno naszego, codziennego rytuału. Dobrze nawilżona, zdrowa skóra odwdzięczy się ładnym wyglądem. Krem nawilżający regularnie, (czyli codziennie, na dzień i na noc) powinien być stosowany już przez nastolatki. Jeśli masz 20 lat, najwyższa pora sięgnąć po pierwszy, lekki krem nawilżający. Natomiast jeśli masz 30 lat i więcej, warto sięgnąć po krem intensywnie nawilżający, który jest często bogatszy w składniki odżywcze, a wcale nie musi być tłustszy od nawilżającego. Zaleca się jego stosowanie zimą oraz osobom o suchej skórze. I taką propozycję chciałabym Wam dzisiaj przedstawić...



Hydrain3

Krem nawilżający o dogłębnym działaniu SPF 15


Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy, Hydroveg VV, Filtry ochronne UVA, UVB – SPF 15, Gliceryna, Alantoina, Mocznik

  • Przywraca skórze naturalną zdolność nawilżania oraz zatrzymuje wodę w naskórku (ogranicza TEWL)
  • Wygładza skórę
  • Chroni przed UVA i UVB – SPF 15
  • Nie zatyka porów
  • Doskonały pod makijaż
  • Hypoalergiczny

Opakowanie: Słoik 50 g


CENA: ok. 25zł


DO KUPIENIA W WYBRANYCH APTEKACH I DROGERIACH!



MOJA OPINIA:
Czytałam o tym produkcie wiele pozytywnych opinii, dlatego już od dłuższego czasu chciałabym go wypróbować. Kosmetyk pachnie niezwykle delikatnie, dzięki czemu uprzyjemnia nam aplikację. Krem ma dosyć lekką, choć nieco tłustawą formułę, ale szybko się wchłania i nie pozostawia żadnego filmu i dodatkowo chroni naszą skórę przed promieniami słonecznymi (SPF15). Świetnie sprawdził się również pod makijaż. Dermedic Hydrain sprawił, że po aplikacji na noc budziłam się ze świeżo i zdrowo wyglądającą skórą. Dawał mi niezłą dawkę nawilżenia, którego zdecydowanie potrzebuję po okresie zimowym. Zauważyłam również, że łagodził moje zaczerwieniania, co jest u mnie pożądane. Właściwości matujących raczej nie posiada, przynajmniej ja ich nie zaobserwowałam. Kolejnym atutem jest to,że nie zapycha porów i nie podrażnia - przeznaczony jest dla skóry wrażliwej. Opakowanie to szklany, elegancki słoiczek o prostym projekcie. Design kojarzy mi się ze świeżością i młodością - z perspektywy konsumenta myślę, że to strzał w dziesiątkę. Cenę zaliczam do przystępnych no i dostępność jest także bez zarzutu. Podsumowując, krem spisywał się idealnie, a jego właściwości z kwasem hialuronowym na czele, sprawiły, że z chęcią do niego wrócę.



A Wy regularnie nawilżacie swoją cerę?

środa, 6 maja 2015

skóra muśnięta słońcem

Wiosna 'trwa na całego' i choć dzisiaj za moim oknem pada deszcz, to ja już powolutku, małymi kroczkami przygotowuję się do słonecznego lata... W jednym z tych przygotowań towarzyszy mi (jak co roku) krem samoopalajacy... Zeszłoroczne przygody z tego typu kosmetykami możecie przeczytać TUTAJ. Czy i w tym roku zostanę mile zaskoczona? O tym w dzisiejszym poście.


Balsam Samoopalający Pat&Rub

SUN FUN - Opala, Nawilża, Koi
200 ml

 

Linia SUN FUN to odrobina lata każdego dnia.
Jednym z kosmetyków wchodzących w skład serii jest Balsam Samoopalający, który opala i jednocześnie pielęgnuje skórę. Balsam zawiera wyłącznie naturalne składniki pochodzenia roślinnego, dlatego jest to zupełnie "inny balsam samoopalający".
Kosmetyk daje równomierną piękną opaleniznę już po dwóch, trzech użyciach. Znakomicie rozprowadza się na skórze, świetnie się wchłania, nie pozostawia smug. 
W celu podtrzymania opalenizny należy używać balsamu co dwa dni. Po zastosowaniu samoopalacza zaczekaj kilka minut zanim się ubierzesz. Oprócz roślinnych substancji samoopalających (roślinne DHA, olej marchwiowy, ekstrakt z łupin orzecha włoskiego), samoopalacz zawiera roślinne składniki silnie nawilżające, odżywiające skórę oraz łagodzące podrażnienia.
 
 
 
Kompozycja:
 
  • roślinny DHA* – opala bez słońca
  • ekstrakt z łupin orzecha* – poprawia koloryt skóry
  • ekstrakt z kwiatów rumianku* – łagodzi, działa przeciwzapalnie
  • ekstrakt z kwiatów kocanki* – nawilża, zwalcza wolne rodniki
  • olej z marchwi* (betakaroten) – chroni skórę, regeneruje
  • masło makadamia* – odżywia i chroni
  • olej słonecznikowy* – uelastycznia i nawilża
  • roślinna betaina* – silnie nawilża
  • naturalna witamina E* – antyoksydant
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym
 
 
Sposób użycia:
 
Balsam rozprowadź na oczyszczonej skórze ciała, mniej intensywnie wcieraj preparat w skórę kolan i łokci. Po użyciu balsamu umyj ręce. Zaczekaj z nałożeniem ubrania do całkowitego wchłonięcia się preparatu. Efekt pełnej opalenizny widoczny jest po ok. 4 godzinach. W celu podtrzymania opalenizny stosuj balsam samoopalający co 2-3 dni. Dla uzyskania lepszego efektu kolorystycznego warto wykonać piling ciała 1-2 dni wcześniej. 
 
 

CENA: 95zł


DO KUPIENIA NA STRONIE PRODUCENTA I W WYBRANYCH DROGERIACH



MOJA OPINIA:
Dlaczego sięgam po balsamy brązujące? Otóż od zawsze byłam fanką naturalnej opalenizny i uwielbiałam 'leżeć plackiem na plaży'. Jednak zaliczam się już do osób 30+ i moja skóra nie broni się przed promieniami słonecznymi tak jak kiedyś. Pieprzyki, a także przebarwienia po kąpielach słonecznych zaczęły mnie niepokoić. Z roku na rok zaczęłam zauważać coraz więcej pieprzyków, a nawet (tuż po opalaniu) piegów na twarzy. Dlatego też postanowiłam ograniczyć opalanie się, ale mimo wszystko nie chciałam być blada. Z pomocą przyszły mi kosmetyki samoopalające. W tym roku towarzyszy mi Pat&Rub - balsam o wspaniałym składzie i właściwościach. W jego składzie nie znajdziemy chemii, detergentów ani konserwantów - czysta roślinność. Jestem pod wrażeniem tego składu. Aplikator jest bardzo wygodny i higieniczny - lubię tego typu opakowania. Design jak i szata graficzna również mi się podoba. Konsystencja balsamu jest właściwa - lekka i niesamowicie łatwa w rozsmarowywaniu. Jeśli chodzi o samo działanie, to tutaj widzę same plusy. Jeśli martwicie się o smugi, ten balsam Was zaskoczy! Zero smug i zacieków, efekt już po 3h, piękny, delikatny zapach balsamu i opalenizna na 3 dni. Kolor jaki nadaje ten balsam jest bardzo zbliżony do naturalnej opalenizny - nie ma mowy o pomarańczy! Kolor można 'budować' poprzez nałożenie kolejnej warstwy. Sam balsam także nawilża nasze ciało na długo i szybko się wchłania - skóra jest jędrna, gładka i miękka. Kolejnym moim zaskoczeniem był test, któremu poddałam balsam samoopalający od Pat&Rub. Otóż... prawidłowo balsamy samoopalające powinno stosować się po uprzednim peeelingu ciała. Ja nie zastosowałam peelingu i nałożyłam balsam. Spodziewałam się smug, a tu nic- zero zacieków! Balsam ma niestety jedną wadę i jest nią cena. Produkt jest ekskluzywny, ale działanie z pewnością w 100% satysfakcjonujące.




A Wy stosujecie balsamy/pianki/spray'e samoopalające?

sobota, 2 maja 2015

sprzeciwiając się zmarszczkom

Niestety czas się przyznać... skończyłam 30 lat i zauważyłam u siebie pierwsze, tak bardzo niechciane zmarszczki. Mimiczne mam już od kilku lat, ale tzw. kurze łapki zaczęły już być coraz bardziej widoczne. Zegar tyka, a zmarszczki najbardziej dają o sobie znać kiedy jestem niewyspana, przemęczona lub zmartwiona. Na szczęście (w tym całym nieszczęściu) z 'odsieczą' przyszło mi ostatnio POSE. Oto przed Wami duże pudełko, a w nim...


W tym pięknie zapakowanym pudełeczku znalazły się 'dwa cudaki'...


Dwa, luksusowe i tajemnicze kosmetyki sprawiły, że nie mogłam powstrzymać się przed natychmiastowym zaczęciem testów. Dzisiaj opowiem Wam o jednym z nich...



POSE Organics Wrinkle Diffuser Face Cream 

 

Innowacyjna, bazująca na wyciagu z aloesu redukująca zmarszczki formuła łączy unikalne właściwości DMAE oraz MSM z kwasem hialuronowym, organicznymi ekstraktami i olejami roślinnymi. Krem jest rewolucyjnym połączeniem DMAE, który zapobiega rozpadowi komórek oraz wzmacnia błony komórkowe oraz MSM, który dostarcza Twojej skórze siarkę umożliwiającą samoregenerację oraz wspomaga wytwarzanie kolagenu oraz elastyny. MSM posiada także właściwości redukujące powstawanie zmarszczek i blizn zwiększając elastyczność połączeń międzykomórkowych. Krem ten nawilża oraz dostarcza Twojej skórze substancję imitującą naturalny kolagen oraz oleje podobne do sebum, których ilość maleje wraz z wiekiem. Redukuje podrażnienia, posiada wyśmienite właściwości tonujące i ściągające oraz poprzez poprawę ukrwienia skóry zapewnia jej prawidłowe funkcjonowanie. Przeznaczony dla wszystkich typów skóry.


Skład:Aloe barbadensis (Aloe) Juice*, Cocos nucifera (Coconut) Oil*, Dimethlaminoethanol (DMAE Bitartrate), Emulsifying Wax NF, Palm Stearic Acid, Kosher Vegetable Glycerin, Simmondsia chinensis (Jojoba) Oil, Limnanthes alba (Meadowfoam) Seed Oil, Persea americana (Avocado) Oil, Sodium hyaluronate, Hamamelis virginiana (Witch Hazel), Tocopherol (Vitamin E), Phenoxyethanol, Methylsulfonylmethane (MSM), Xanthan Gum (Polysaccharide Gum), Salix nigra (Organic Black Willowbark) Extract, Mannan, Azadirachta indica (Neem) Oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) Oleoresin, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, d-limonene.
* Składniki organiczne certyfikowane przez USDA
78 % składników pochodzi z upraw ekologicznych
>99 % składników pochodzenia naturalnego


CENA: 125,28zł


DO KUPIENIA TUTAJ -->http://ekoskin.pl<--


MOJA OPINIA:

Jeżeli chodzi o naszą dietę, liczy się to, co jest w środku – to samo okazuje się prawdą w przypadku pielęgnacji naszej cery. Kosmetyki przeciwzmarszczkowe stanowią bardzo istotny element codziennej profilaktyki Anti-Age. To, co aplikujemy na powierzchnię skóry ma bardzo duże znaczenie i wpływ na to, w jaki sposób będzie się ona „starzała”. Wiadomym jest nie od dziś, że blogerki uwielbiają organiczne kosmetyki za ich istotne właściwości. Pose może poszczycić się organicznymi, vegańskimi i certyfikowanymi właściwościami. Dodam także, że kosmetyki tej firmy nie są testowane na zwierzętach. Pose pochodzi z USA, co również mnie zaintrygowało gdyż z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że kosmetyki ze Stanów Zjednoczonych są niezawodne. Opakowania są nietypowe, otwierane od boku - jak dotąd nie spotkałam się z tego typu rozwiązaniem. Same pojemniki są wykonane bardzo skrupulatnie i da się odczuć, że kremy są luksusowe. Kremu Wrinkle Diffusor używam w dni kiedy moja skóra jest pozbawiona blasku, przemęczona po to by odzyskała swoją jędrność, gładkość i komfort. Krem sprawdza się świetnie. Natychmiastowe nawilżenie i odświeżenie pobudza moją zszarzałą po zimie skórę twarzy. Nie pozostawia tłustej powłoki i szybko się wchłania. Konsystencję określam jako właściwą, lekką i niezapychającą. Wygodny i higieniczny aplikator, wraz z samym procesem aplikacji bardzo mnie satysfakcjonuje. Jedynym minusikiem jakiego się doszukałam to cena, aczkolwiek przyznam, że wale mnie ona nie zaskoczyła - jest to w końcu organiczny krem o fenomenalnym składzie. Już na pierwszym miejscu możemy zobaczyć aloes, który odpowiada za zbilansowane nawilżenie i redukcję podrażnień. Następnie w składzie znajdziemy organiczne olejki, witaminę E i rozmaryn. Podsumowując, myślę, że każda z Was doceniłaby jego działanie i nie zraziłaby Was nawet cena ;)

środa, 29 kwietnia 2015

czas na kwietniowe denko

Dzisiaj przybywam do Was z comiesięcznym denkiem. W mojej łazience kwiecień 'nie obrodził' w zużycia ;) a szkoda... Zobaczmy co udało się zużyć, a co 'minęło się z terminem'...



1. BADE MILCH OMBIA

Mleczko do kąpieli, które zakupiłam w sklepie z niemiecką chemią. Mleczko pachnie obłędnie - zapach zbliżony do Dove. Uwielbiam takie zapachy i z przyjemnością do nich wracam.

Cena: 15zł

Czy kupię ponownie? Tak.


2. LUKSJA BLUEBERRY MUFFIN, PŁYN DO KĄPIELI.

Płyn ma bardzo delikatny zapach i fioletową barwę. Pieni się właściwie i ma dużą pojemność. Cena zachęca do kupna, jednak ja się na niego ponownie nie skuszę. Zapach jest delikatny i szybko się ulatnia.

Cena: 7zł

Czy kupię ponownie? Nie.



3. SUCHY SZAMPON BATISTE, TROPICAL.

Recenzja szamponu tutaj --> Batiste

Cena: ok. 17zł

Czy kupię ponownie? Tak.



4. REXONA ALOE VERA.

Rexona regularnie pojawia się w moich denkach i będzie się pojawiać gdyż jest moim ulubieńcem.

Cena: 10zł

Czy kupię ponownie? Oczywiście.



5. LISTERINE COOL MINT - PŁYN DO PŁUKANIA JAMY USTNEJ.

Lubię i często kupuję Listerine. Skuteczny w działaniu i łatwo dostępny.

Cena: 18zł

Czy kupię ponownie? Tak.



 

6. MAYBELLINE COLOSSAL VOLUME.

Opatentowana szczoteczka, dobra jakość tuszu - jeśli nie próbowałaś, kup i przekonaj się sama ;). Wart swojej ceny.

Cena: 23zł

Czy kupię ponownie? Tak.



7. EVELINE MINI MAX.

Recenzja tutaj --> Eveline . Lakier się zważył.

Cena: 7zł

Czy kupię ponownie? Nigdy więcej.



8. PIERRE RENE LIP TINT.

Było to moje drugie podejście do Lip Tint z tej firmy, pierwszą porażkę opisywałam tutaj -->Koralowa czerwień. Tym razem skusiłam się na  inny odcień czerwieni i niestety sytuacja wygląda tak samo: kolor piękny, trwałość kiepska, a pędzelek tragiczny.

Cena: 13zł

Czy kupię ponownie? Nie.



9. SANTAVERDE, KREM Z ALOESEM.

Recenzja tutaj -->Santaverde

Cena: 129zł

Czy kupię ponownie? Kiedyś na pewno do niego wrócę.



10. SANTAVERDE, ŻEL ALOESOWY.

Recenzja tutaj --> Santaverde

Cena: 129zł

Czy kupię ponownie? Tak.




Tak właśnie prezentuje się moje skromne, kwietniowe denko. Mam nadzieję, że u Was denka wyglądają ciekawiej ;)