Obserwatorzy

poniedziałek, 9 marca 2015

co dzisiaj 'ciśnie się na usta'?

Każda z nas chyba używa pomadek ochronnych. Ja osobiście nie wyobrażam sobie ani zimy ani lata bez pomadki ochronnej w mojej torebce. Jest to kwestia bezdyskusyjna. Dzisiaj pokażę Wam 'coś' nowego, nietypowego i dużego... co zaspokoi nawet najbardziej 'spragnione' usta...

BIO balsam do ust

Łagodzi podrażnienia, odżywia i regeneruje

Mocą ziół Alveo, witaminy E oraz pszczelego wosku o kojących, odżywczych i przyspieszających gojenie właściwościach.

0 procent FLUOR_

Doskonale zmiękcza i nawilża skórę ust
Dzięki zawartości wosku pszczelego, witaminy E i masła shea.

Działa silnie ujędrniająco

Dzięki zawartości koenzymu Q10, witaminy E i innych, naturalnych składników.

Zapobiega zmianom bakteryjnym

Dzięki właściwościom antybakteryjnym ziół i naturalnych ol ejków.

Daje uczucie komfortu

Dzięki naturalnym składnikom o silnym działaniu odżywczym, niweluje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry.

Sprawia, że usta zdrowo lśnią

Dzięki zastosowaniu olejku rycynowego o naturalnych, nabłyszczających właściwościach.

Pięknie pachnie nie powodując alergii

Dzięki niepodrażniającym i w pełni naturalnym substancjom, nadającym apetyczny, cukierkowy zapach. 
 
Pojemność: 22ml

CENA: 24,50zł


DO KUPIENIA TUTAJ -->http://www.alveofamily.pl/sklep<---



MOJA OPINIA:
Pierwsze co rzuca się w oczy, to wielkość tego balsamu. Z premedytacją wykonałam Wam fotografię przedstawiającą regularne wymiary balsamu do ust w porównaniu z balsamem Akuna. Chciałoby się powiedzieć, że wymiary balsamu z Akuny są imponujące i jest to aż 22ml samego produktu. Myślę, że kosmetyk ten mógłby być o połowę mniejszy, choć jest to kwestią gustu. Jakość tego balsamu okazała się tak samo imponująca jak wielkość. Łatwość aplikacji i komfort jaki otrzymujemy zachwyci każdą z Was. Na powyższym zdjęciu widzicie balsam Bebe, który właśnie zakupiłam i niestety ale Akunie 'nie dorasta do pięt'. Bebe podkreśla skórki, a Akuna cudownie nabłyszcza usta - można powiedzieć, że prawie jak błyszczyk bezbarwny. Bebe kiepsko nawilża, a Akuna fenomenalnie zmiękcza nawet najbardziej spierzchnięte usta, nawilżając na długo. Co więcej, balsam do ust Akuna nie skleja ust tak jak np. Carmex. Nie pozostawi żadnego, nawet najmniejszego dyskomfortu. Ogromnym plusem jest również owocowy zapach i smak balsamu! Kosmetyk zawiera witaminę E, koenzym Q10 i nie był testowany na zwierzętach. Skład jest równie fantastyczny jak działanie tego balsamu. Podsumuję ten kosmetyk jednym słowem: REWELACJA!


A Wy macie swoich ulubieńców w kwestii ochrony ust?








31 komentarzy:

  1. Nie miałam tego balsamu :) ja używam carmexu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jakaś nowość, bo nie znam. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam neutrogene ale ta też mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie mam swojego ulubieńca jeśli chodzi o ochronę ust, ale przydałby mi się taki, zwłaszcza teraz po grypie moje usta są w opłakanym stanie ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój ulubiony to ISANA pearl&gloss z awokado

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie cena zbyt duża jak za produkt na usta, szczególnie, że one starczą mi na 3 tyg max

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana... Jeśli regularne balsamy do ust wystarczają Ci na max. 3tyg., Akuny będziesz używać min. 7 tyg.

      Usuń
  7. Mam i jestem zachwycona :) Jest to moj ulubiony kosmetyk do ust, a mam ich wiele.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, pokusiłaś... :) Sama muszę go wypróbować.

    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ostatnio pokochałam pomadkę z essence w kolorze nude, która od razu tak pięknie nawilża, ze nie potrzeba mi nic wiecej pod spód!

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie na razie wystarczająca ilość tych mazidełek do ust :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O proszę, to musi być dobry sztyfcik ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem wierna Carmexowi. Rozmiar sztyftu Akuna rzeczywiście jest powalający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmiar mnie zaskoczył tak samo jak świetne działanie.

      Usuń
  13. 22ml to naprawdę sporo jak na balsam do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  14. jeju ile go jest! starczy na wieki:D

    OdpowiedzUsuń
  15. z chęcią kiedyś spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  16. O Akunie nigdy nie słyszałam, ale czuję się zaintrygowana. Ostatnio wielbię Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy więc na naszą stronę, by ją poznać :)

      Usuń
  17. Na chwilę obecną muszę zużyć swoje zapasy :]

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem czemu, ale jego wygląd kojarzy mi się z klejem szkolnym ;)

    Kosmetyku tego nie miałam. A z pomadek ochronnych preferuję te z Nivea lub standardową maść z witaminą A :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo, wielkością też go przypomina, więc skojarzenie jak najbardziej na miejscu :) Dlatego czasami żartuję, że do nawilżania ust używam kleju biurowego :D

      Usuń
  19. Skusiłabym się na taki eko, ale na chwilę obecną używam Tissane ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. W kwestii ust jestem szcześciarą, bo rzadko mi się przesuszają. Pomadka Blistex mi w zasadzie wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja właśnie zakupiłam masełko Nuxe, mam nadzieję, że będę zadowolona, ale jeśli nie to rozejrzę się za tym. Mam już trochę dość pomadek/masełek, które nie działają...

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolor :) Ale jeśli jest taki przyjemny, to dobrze, że jest go dużo.

    OdpowiedzUsuń
  23. Rewelacja, ciągle zaskakujesz jakimiś firmami, które widzę pierwszy raz na oczy :D
    W kwestii mazidełka do ust znalazłam swojego (przynajmniej chwilowego) ulubieńca, a do tego mam kilka produktów do zużycia, więc nie skorzystam z rekomendacji, ale miło wiedzieć, że coś takiego w ogóle istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie słyszałam o tym balsamie, ale zaciekawiłaś mnie nim. Zwłaszcza jego pojemność jest imponujaca :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Zawsze odwiedzam blogi komentujących, więc jeśli pozostawisz po sobie ślad, na pewno do Ciebie zajrzę.

Proszę także o NIE REKLAMOWANIE się na moim blogu - takie komentarze będą usuwane.