Obserwatorzy

poniedziałek, 3 października 2016

moje 23 tygodnie

Przybywam do Was z aktualizacją postów dotyczących 'ciążowych dolegliwości'. Moja ciąża od samego początku była burzliwa, najpierw diagnoza Hashimoto, następnie krwawienie i zagrożenie ciąży, a potem dwa krwotoki pod rząd. Wydawało mi się, że spadły już na nas wszystkie 'plagi egipsko-ciążowe'. Na szczęście przetrwaliśmy ten trudny czas. Kiedy brakowało mi sił, mąż nadrabiał swoim entuzjazmem i wiarą, że będzie dobrze. I tak też było. Z każdym dniem było coraz lepiej...
Opisywałam Wam moje odczucia w 16tygodniu ciąży oraz w 20tygodniu. Dzisiaj przyszedł czas na post podsumowujący mój 23tydzień w stanie błogosławionym.



21 TYDZIEŃ CIĄŻY
Mój zestaw leków nadal był bogaty. Brałam Euthyrox 50 (ze względu na Hashimoto), Douphaston (na podtrzymanie ciąży), żelazo ASCOFER ze wzgląd na delikatną anemię, ZAAX (na rozrzedzenie krwi), Witaminę C 3x1 (ph mojego moczu wynosiło 8,0 przy normie 5,0) oraz witaminy prenatalne FALVIT. Dodatkowo wspierała mnie świeża żurawina, miód i tymianek.
Moje psychiczne samopoczucie było świetne. Czując ruchy maleństwa, w końcu cieszyłam się ciążą. W końcu docierało do mnie, że noszę w sobie nowe życie, które już mnie nie opuści... do czasu porodu ;) Świadomość strat dwóch ciąż nie pozwalała mi cieszyć się dzieckiem, które noszę pod sercem. Ta obawa przed kolejną stratą powoli mnie opuszczała by móc ustąpić miejsca prawdziwej, matczynej radości. I choć minęła już połowa ciąży, ja dopiero teraz zaczynałam celebrować ten wyjątkowy czas...

WILCZY GŁÓD

W 21 tygodniu ciąży zaczęły dopadać mnie nagłe napady głodu. Moje receptory smakowe wyraźnie się zmieniły i miałam nieodpartą ochotę na 'octowe smaki'. Mąż był bardzo zdziwiony, gdyż ja nie znoszę octu ani jego smaku, ani zapachu, a tu taka nagła zmiana. Kolejnym, nowym doświadczeniem stał się smak piwa. Nie lubię piwa, a już na pewno nie wypiję go bez malinowego soku. W ciąży natomiast tak bardzo chciało mi się piwa, że mąż specjalnie szukał 0%, czystego piwa. Żadne Shandy, Warki itp smakowe lemoniadki mnie nie interesowały - tylko piwo i im ciemniejsze tym lepsze. Najchętniej wypiłabym ciemnego Guinness'a, ale niestety jest on z alkoholem, a na to nie mogę sobie pozwolić nawet w najmniejszej ilości. Oczywiście 'kwaśnowstręt' nadal mnie nie opuszczał i dlatego musiałam zażywać Witaminę C + żurawinę.
 Mój brzuszek rósł, ale nadal nie mogłam go podziwiać, bo czekaliśmy na zamówioną szafę z luster. Brakowało mi tego 'oglądania się' :)



22 TYDZIEŃ CIĄŻY
 Pod koniec tego tygodnia mieliśmy wizytę u lekarza. Dzieciątko miało robione badania przepływu krwi, echokardię serca i całą gamę badań sprawdzających jego prawidłowy rozwój. Byliśmy bardzo szczęśliwi, kiedy lekarz potwierdził, że dziecko rozwija się prawidłowo i jest zdrowe.
Moja 'apteczka' w końcu została zmniejszona o Douphaston, który brałam od początku ciąży. Natomiast delikatna anemia się pogłębiła pomimo moich suplementacji. Przyjmowane leki słabo działały na wzmocnienie mojej krwi, ale za to pojawiły się dolegliwości z zaparciami.

ZMIENNY NASTRÓJ

Zauważyłam, że stałam się nadwrażliwa. Powoli, ale skutecznie coraz więcej rzeczy mnie irytowało. A co gorsza, najmniejsza 'sprawa' wydawała się sięgać zenitu. Bardzo szybko traciłam cierpliwość, a nie daj Boże aby 'coś było nie po mojej myśli' - wtedy pozostawało tylko jedno wyjście: uciekać mi z drogi bo staranuję. Moje 'hormonowe humory' dawały się we znaki domownikom. Dodatkowo męczył mnie ciągły głód. Jadłam i narzekałam, że jestem gruba, bo przecież przytyłam już 9kg, a najgorsze miesiące dopiero przede mną. 




23 TYDZIEŃ CIĄŻY
Jestem już posiadaczką dużego brzucha. W drugiej ciąży brzuszek rośnie szybciej i wiecie co? Czuję się jak ciężarowa bomba, a co to będzie później? Coraz więcej wysiłku muszę włożyć by założyć skarpety czy buty, a przewrót z jednego boku na drugi podczas snu, wiąże się z 'ciężkim wzdychaniem'. Oprócz brzucha, na drugi bok ciągnę ze sobą swojego 'rogala', więc sprawa nie jest tak prosta jakby się wydawało ;)
W grudniu zamówiłam dla nas studyjną sesję rodzinną u fotografa. Chciałabym wyglądać ładnie i w miarę możliwości szczupło, ale nie wiem czy mi się to uda. Z Juniorem w ciąży przytyłam 26kg, dlatego tym razem muszę 'się pilnować'. Jedno jest w tym wszystkim pewne: zdjęcia będą piękną pamiątką. Dlatego już teraz poszukuję ubioru dla całej naszej trójki na tę specjalną okazję.
Dzieciątko w brzuszku wyraźnie zaznacza swoją obecność.  Dziecko jest aktualnie ułożone pośladkowo i lubi 'boksować', szczególnie podczas jedzenia. Junior nawet wymyślił kim zostanie w przyszłości jego brat: bokserem. Co więcej, zauważyłam, że prawie cały czas jest umiejscowiony po prawej stronie brzucha. Ma już 'swoje pory', wiem kiedy nie śpi i kiedy mu coś przeszkadza. To wszystko jest dla mnie pięknym doświadczeniem... a przecież wszystko co najlepsze dopiero przed nami...



BILANS 23 TYGODNI CIĄŻY
WAGA: +9kg
ULUBIONE DANIE: placki ziemniaczane z sosem tzatziki
ULUBIONE SŁODKOŚCI: amerykańskie lody z karmelem (z Lidla)
AWERSJE: kwaśne produkty spożywcze
WYPRAWKA: 25%
SAMOPOCZUCIE: zmienne

55 komentarzy:

  1. Ja w ciąży przytyłam 13 kg dokładnie. I u mnie nie było napadów głodu i chęci na słodkości. No i musiałam się pilnować już od początku bo miałam stwierdzoną cukrzycę ciążową. Tak więc objadanie się odpadało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładnie wyglądasz, wszystkiego dobrego dla WAS :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo zdrówka dla dzieciaczka w brzusiu :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam czytać Twoje ciążowe opowieści :)
    Uśmiecham się sama do siebie :)
    Życzę Wam z całego serca wytrwałości i szczęśliwego rozwiązania :)
    Mam nadzieję, że pochwalisz się sesją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś lubi czytać moje 'ciążowe wywody' ;)

      Usuń
  5. fajnie widzieć Ciebie uśmiechniętą :) trzymam kciuki :***

    OdpowiedzUsuń
  6. No no nie zazdroszczę, więcej niż połowy tych dolegliwości na szczęście nie poznałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syla Ty przechodziłaś ciążę wzorowo także nie ma co porównywać ;)

      Usuń
  7. Jaki piękny, duży brzusio! :) Kwitniesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy duży jest piękny...? Hm... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :D hihi...

      Usuń
  8. Wyglądasz cudnie, oby tak do końca. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciąża Ci służy! Pamiętam, ze moja mamuska miała faze na lody, mogłaby jeść je tonami w ciązy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Spokojnie i ja uwielbiam placki ziemniaczane z sosem tzatziki, choć nie jestem w ciąży ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Paula wyglądasz przepięknie ♥ Ja mam chorą tarczycę, i pamiętam że jak kiedyś pytałam lekarza o ciąże to będę musiała brać podwójną dawkę żeby dziecko urodziło się zdrowe. Trzymam kciukaski żeby rozwiązanie było wporządku !:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety przy chorej tarczycy tak bywa. Ja również mam podwójną dawkę leku :(

      Usuń
  12. piękny brzuszek. życzę wszystkiego dobrego. trzymam kciuki:) cieszę się razem z Wami

    OdpowiedzUsuń
  13. wow, piękny brzuszek. Tym razem już się musi udac:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To piękna relacja, lecz także piękne, że się dzieje w Twoim życiu. :) Gratuluję błogosławionego stanu. Wyglądasz cudnie! :) Też zaczęłam starać się o maluszka, więc doceniam, jaki wspaniały nadszedł dla Ciebie czas. Życzę szczęśliwego rozwiązania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłe słowa i życzę owocnych starań!

      Usuń
  15. Super, że wszystko przechodzi prawidłowo! Ale rzeczywiście brzusio już duży :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciesze sie, ze wszystko jest na dobrej drodze!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mały rośnie, jak na drożdżach :)
    Cieszę się razem z Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie wyglądasz <3 Zdróweczka i wszystkiego dobrego dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymam kciuki za unormowanie hormonów i mniej zmiennych humorów :) Lody z Lidla są pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  20. kochana wyglądasz szczupło!! przecież to brzuszek ciążowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. I pomyśleć, że niedawno przez to przechodziłam, a to już mój synek będzie miał drugie urodziny:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oby dalej było już mniej problemów:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Promieniejesz! Widac ze Ci sluzy, wiecej usmiechow!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie wyglądasz, promieniejesz.
    To musi być cudowny moment gdy zaczynamy czuć ruchu dziecka .

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze wyglądasz :) Brzuszek spory :) Po mnie nikt nie widział, że w ciąży byłam he he he :) a jestem raczej z tych szczupłych :) No ale napisałam to bo zazdroszczę ;) Zdrowo zazdroszczę, Tobie przynajmniej ktoś ustąpi miejsca, a po mnie nie było widać to nikt tyłka nie ruszył :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że tak mi ustępują miejsca? Coś TY! ;)

      Usuń
  26. Bardzo ciekawy post dla kobiet w ciąży :-) Mimo,że sama nie jestem, bardzo przyjemnie się czytało :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie sobie wyglądasz,na pewno będzie już wszystko dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wyglądasz kwitnąco! :) Najważniejsze, że dzieciątko rozwija się prawidłowo i jest zdrowe. Wasza sesja na pewno będzie piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję !
    Wyglądasz kwitnąco !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Wyglądasz cudownie :)

    Ja w ciąży polubiłam ananasy, gdzie przez całe życie odrzucał mnie nawet ich zapach :P Uwielbiam je do dzisiaj :)

    Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie dziś się zaczał 23 tydzień. Mały zaczyna ostro fikać, mnie dopada głód na słodycze, co do tej pory mogło ich nie być, no i bobas ułożony jest poprzecznie, przez co muszę duzo leżeć na lewym boku. Wyglądasz pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie jakbym czytała swój komentarz ;) bo u mnie jest tak samo, choć za 2 dni zaczynam 25TC.

      Usuń
  32. Wspaniale czytać, że już jest lepiej. Pięknie wygladasz :-)
    U mnie 17 tc a ogromne problemy z układem pokarmowym. Przez to osłabienie, bo żołądek nie przyjmuje pokarmów. Także cały czas się męczę, leczę i czekam na te lepsze dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej współczuję :( Mam nadzieję, że te problemy szybko znikną. W ciąży dosyć często pojawiają się dolegliwości, które same przychodzą i odchodzą. Ja miałam przez 2 tygodnie silne kolki, które same przyszły i sobie poszły. Przyczyny nieznane. Życzę aby i Twoje dolegliwości szybko 'sobie poszły' ;)

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o starania o dziecko jak i o same wykresy ciążowe, polecam: BellyBestFriend.pl

      Usuń
  34. świetna seria postów, bilans na koniec mnie ujął :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Zawsze odwiedzam blogi komentujących, więc jeśli pozostawisz po sobie ślad, na pewno do Ciebie zajrzę.

Proszę także o NIE REKLAMOWANIE się na moim blogu - takie komentarze będą usuwane.